
Pomieszczenie: Budynek z czerwonej cegły o szerokości 10 m, długości 30 m i wysokości 4 m. Ściany, sufit i podłoga są lekkiej konstrukcji. W pomieszczeniu stoi długi na ok. 5-6 m solidny dębowy stół z grubym blatem i mocnymi nogami. Na nim rozłożone mapy sytuacyjne. Kilka małych stolików do map i akt.
Osoby: Przy stole Hitler zwrócony plecami do drzwi wejściowych. Na prawo od Hitlera (po prawej stronie stołu) stoją: gen. Heusinger, płk Brandt, gen. Korten, gen. Schmundt, gen. Bodenschatz, wiceadmirał von Puttkamer, ppłk Borgmann, stenograf Berger, kpt. Assmann, gen. Scherff i wiceadmirał Voss (mniej więcej naprzeciwko Hitlera); po lewej stronie Hitlera: gen. Jodl, feldmarszałek Keitel, gen. Buhle, gen. Warlimont, adiutant SS, płk von Below, ppłk von John, stenograf, SS-Brigadeführer Fegelein i inni.
Czas: godz. 12:00.
Hitler: Czy na froncie rumuńskim coś nowego?
Szef wydziału operacyjnego: Pomijając lokalne działania jest spokojnie.
Hitler: Czy wiadomo, gdzie zatrzymały się rosyjskie dywizje pancerne?
Szef oddziału operacyjnego: Być może zajmują jeszcze stare pozycje, ale jest również możliwe, że ruszyły już w kierunku (Lwowa) Lemberga. Na tym odcinku frontu jeszcze ich nie ma.
Hitler: Czy rozpoznanie powietrzne znowu nie wniosło nic nowego?
Szef oddziału operacyjnego: Niestety nie. Coraz większa ilość myśliwców rosyjskich rzadko przepuszcza nasze samoloty rozpoznawcze...
Hitler: Dalej! Jak wygląda sprawa na wschód od Lemberga/Lwowa?
Szef oddziału operacyjnego: Sytuacja zaostrza się coraz bardziej. Połączenie dwóch rosyjskich „klinów” jest raczej nie do uniknięcia. Nasze rezerwy się kończą. Musimy szybko otrzymać pomoc z Generalnej Guberni.
Feldmarszałek Keitel wchodzi z pułkownikiem Stauffenbergiem. Obaj salutują. Hitler odwraca się do nich na krótko i odpowiada na pozdrowienie.
Szef naczelnego dowództwa Wehrmachtu: Mein Führer, może powinniśmy od razu oddać głos Stauffenbergowi.
Hitler: Nie, omówimy to na końcu. Chciałbym najpierw usłyszeć, jak wygląda sytuacja na drugim froncie.
Hrabia Stauffenberg szeptem do Keitla: Panie feldmarszałku, szybko zatelefonuję i zaraz wracam.
Keitel zezwala kiwnięciem głowy, Stauffenberg podchodzi do pułkownika Brandta, mówiąc do niego szeptem: Zostawię tu na ten czas swoją teczkę. Muszę jeszcze szybko zatelefonować.
Ustawia teczkę pod stołem obok Brandta i wychodzi.
Szef oddziału operacyjnego: Zamiar grupy wojsk lądowych, aby na wschód od Lwowa odeprzeć najpierw natarcie południowe, a potem północne, należy raczej uznać za chybiony.
Hitler: Siły z Generalnej Guberni ...
Szef oddziału operacyjnego: One będą musiały zatrzymać się na linii Sanu.. Do natarcia się nie nadają.
Hitler: To się okaże później. Jak wygląda Grupa Armii „Środek”?
Szef oddziału operacyjnego: Na południowym odcinku grupy wojsk lądowych sytuacja wygląda nieco optymistyczniej. Nowe posiłki przynoszą efekty. Wojska radzieckie napotykają na rosnący opór i z trudem posuwają się naprzód. Może zatrzymamy je na polskiej granicy.
Hitler: To musi się koniecznie udać! Jeśli tu zrobimy porządek, to potem odeprzemy ofensywę pod Lembergiem.
Szef oddziału operacyjnego: Tym bardziej niepokojący jest rozwój sytuacji w okolicach Prus Wschodnich. Rosjanie zbliżają się do tej prowincji.
Hitler: Do niej nie wkroczą. To gwarantują mi Model i Koch.
Szef oddziału operacyjnego: Postarają się uczynić wszystko, co możliwe. Być może Prusy Wschodnie w tym momencie wcale nie są celem wroga. Możliwe, że chce on najpierw rozbić grupę wojsk lądowych „Północ”. Jest ona w coraz większym niebezpieczeństwie.
Hitler: Temu jest sama sobie winna. Nic nie uczyniła, aby nacierając w kierunku południowym ochronić swoje prawe skrzydło.
Szef oddziału operacyjnego: Na zachód od Dźwiny Rosjanie kierują znaczne siły na północ. Ich czoło znajduje się już na południowo-zachodnich rubieżach Dyneburga. Jeśli nie wycofamy wojsk z pod Jez. Pejpus, będzie katastrofa...
Potężna detonacja pod stołem. Długie języki ognia buchają spod stołu we wszystkich kierunkach. Blat stołu zostaje wyrzucony pod sufit. Mapy sytuacyjne są w płomieniach. Uczestnicy narady leżą na ziemi lub siłą podmuchu zostają wyrzuceni przez okna na zewnątrz.
Głos Keitla: Gdzie Führer?
Szef oddziału operacyjnego przytomnieje, czołga się tyłem w kierunku drzwi; z krwawiącą głową, nogami i rękoma oraz w postrzępionym mundurze wydostaje się na zewnątrz. Pozostali, mniej lub bardziej ranni, wychodzą z pomieszczenia; niektórzy są wynoszeni. Hitler kulejąc, podtrzymywany przez dwóch mężczyzn, w postrzępionych spodniach dociera do swojego schronu; ciężarówki odwożą rannych...